Dlaczego założyłam bloga?

Pod koniec października 2016 roku postanowiłam sięgnąć do klasyki literatury. W pochmurne i ciemne listopadowe dni przeżywałam losy Jane Eyre, błąkałam się po Wichrowych Wzgórzach, nie mogłam uwierzyć, że Anna Karenina rzuciła się pod pociąg – jednym słowem: działo się. Naprawdę, z całego serca polecam nadrabianie zaległości w czytaniu klasyków latem, kiedy niebo jest niebieskie, ćwierkają ptaki i człowiekowi po prostu chce się żyć.
Po skończeniu maratonu czytelniczego wróciły myśli o tym, kim właściwie chcę być w życiu. Jestem magistrem zarządzania ze specjalnością małe i średnie przedsiębiorstwa i handlowcem z niemal 10-letnim doświadczeniem. W wieku 26 lat dotarło do mnie, że nie wiem, co chcę zrobić. Wiesz, że według statystyk ludzie z naszego pokolenia – dzieci lat 90. przebranżowią się w swoim życiu zawodowym co najmniej 4 razy? Wychodzi na to, że jeszcze będziesz kupowała ubezpieczenie samochodu od swojej fryzjerki 😉
A tak serio, nie miałam pojęcia, w czym jestem dobra. Kilka dni zastanawiałam się, co sprawia, że dobrze się czuję, co mnie napędza i co naprawdę lubię robić w życiu. Takie zastanawianie się: “gdybym mogła wybrać tylko jedną rzecz, która będzie moim zajęciem – co by to było?” Wyszło, że pisanie zawsze było bliskie mojemu sercu. Pasja została zagłuszona na kilka lat, ale wróciła do mnie. To make the long story short, zostałam raczkującym copywriterem. Do końca życia będę wdzięczna wspaniałym ludziom z Agencji, którzy wzięli mnie pod swoje skrzydła i zaopiekowali się, ucząc podstaw rzemiosła. Od tego czasu działam na kilku frontach, a moje teksty możesz przeczytać na przykład w cudownym magazynie https://www.themothermag.com. Moje życie odkąd zaczęłam pisać to pasmo wdzięczności i ogromna lekcja pokory. Każdego dnia dziękuję, że mogę robić to, co daje mi wiele radości i satysfakcji. Uwielbiam pisać, dzielić się dobrymi radami, wiedzą i opowiadać historie.
Pomysł na założenie bloga towarzyszył mi od dawna, ale łączenie dwóch etatów i życia prywatnego sprawia, że często wznoszę się na wyżyny własnych możliwości. Uważam jednak, że jeśli to, co piszę, może wpłynąć na życie chociaż jednej osoby, skłonić kogoś do refleksji, czy po prostu wywołać uśmiech, to warto dołożyć jedną pozycję do tygodniowego grafiku. Zapraszam do czytania i z ogromną tremą życzę Ci miłej lektury!

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s